Jak to dobrze…
2010-03-17Jak to dobrze być człowiekiem, który się niczym nie denerwuje. Niestety mnie to nie dotyczy -ja denerwuję się wszystkim i wszystkimi. A ostatnio pisaniem książki - osobistych wspomnień. Kilka osób chciałoby mi pomóc /nie wymienię/ czyli pisać nie to, co ja chcę, i nie tak jak ja chcę. Co to będzie, jak naprawdę wreszcie umrę? Dobrze, że nie jestem Kapuścińskim, bo dla swojej chwały bóg wi co by mi powypisywano. A tak - grozi mi tylko tzw “poprawianie”. Może więc lepiej nie pisać? Ale wtedy zawsze się ktoś znajdzie, najmniej powołany…Oj dolo, dolo - niegrzecznej staruszki!
