Po operacji
Niestety, po operacji jak i przed - ledwo widzę, ale kropli dostałam az pięć gatunków.Zostawmy to jednak.
Zgłaszają się do mnie różne findacje i stowarzyszenia z cyfrowymi detektorami, żeby spisywać moje wspomnienia. Uległam. W sobotę przyjdzie wolontariuszka spisywać. Trudno. A miałam nadzieję, że na kogoś z naszych forumowiczów mogę liczyc. Teraz już po herbacie. Co z Krisem?. Zdaje się, ze nim także nikt się nie interesuje. Ja zwykle: chłopak jest ambitny, więc się zmarnuje na oczach rodziny, przyjaciół i innych, którzy go tak bardzo kochają. I coś mu jednak zawdzięczają. Ja też. Może jednak ktoś coś o nim wie? Albo może i co s zechce zrobić? Jania.
