Biedny ten Wałęsa!
2009-03-31Mam szczerą wolę wdać się w obronę Wałęsy. Już dawno to powinnam zrobić! Ale mój głos to głosik - pisk, nawet przed naszym kolegą M. /wiecie kogo mam na myśli/ nie potrafiłam go obronić, a przede wszystkim siebie. Ale zostawmy go /do czasu/, zajmijmy się Wałęsą.
Po pierwswze: mam z Gdańska pierwszy autograf Wałęsy. Gdy wygłosił przemówienie przy drugiej bramie, ludzie go nieśli na rękach i postawili na ziemi akurat obok mnie, bo byłam w tym tłumie na końcu. Otoczyli go dziennikarze z otwartymi notesami, zagraniczni głównie, ja też mialam otwarty notes. Ale jak miałam go o cokolwiek pytać w takiej sytuacji? Przecież mnie odepchną. “Poproszę o autograf” - powiedzialam i podsunęłam mu notes z moim zielonym długopisem. Żachnął się:” Co ja jestem jaki aktor albo inna osobistość?!” Na moment spojrzeliśmy sobie w oczy. W jego młodych wówczas źrenicach zobaczyłam ten blask, którego się intuicyjnie spodziewałam, blask, jaki u niektórych ludzi dostrzegała Maria Dąbrowska pisząc: “Są ludzie, którzy mają blask i tacy, którzy go nie mają”. Teraz mówi się charyzma, ale to nie jest znaczeniowo to samo. “Panie Lechu - powiedziałam, bo tak się wszyscy do niego zwracali - Pan w życiu rozda tysiące autografów, ale ten jest pierwszy!” Cofnęłam się z Jego autografem, jeszcze tylko zobaczyłam Elkę Cichocką, jak podsuwa Wałęsie swój notes, i już znalazlam się poza kręgiem otaczających Go, jak pszczoły Matkę po wyroju z ula. Spokojnie sobie odeszłam na pustawy plac, bo wiedziałam i wiem to do dziś, że On w tym wszystkim był najważniejszy.
Po drugie:mam plakietkę z Papieżem, którą czasem sobie przypinam do klapy żakietu, wydaje mi się, że zapiszę mu ją w testamencie, jeśli nie znajdę innej okazji, żeby jakoś mu ją doręczyć. Szczególny to znaczek. Twarz Papieża na nim pochodzi ze zdjęcia z lat, kiedy jeszcze nie był papieżem, bo francuscy dziennikarze spieszyli się do Polski, a na aktualny znaczek potrzebne było zezwolenie z Watykanu. Na tym zdjęciu Papież trzyma dłoń przy uchu, jakby nadsłuchując, co tez w tym Jego kraju słychać. W sam raz emblemat dla dziennikarzy! Jestem pewna, że i wówczas, i teraz słucha…
Ciąg dalszy tego zapisu - jutro!
