Logo KMA - Klub Młodych Autorów

Menu główne : [przeskocz]


Po operacji

2010-02-17

Niestety, po operacji jak i przed - ledwo widzę, ale kropli dostałam az pięć gatunków.Zostawmy to jednak.

Zgłaszają się do mnie różne findacje i stowarzyszenia z cyfrowymi detektorami, żeby spisywać moje wspomnienia. Uległam. W sobotę przyjdzie wolontariuszka spisywać. Trudno. A miałam nadzieję, że na kogoś z naszych forumowiczów mogę liczyc. Teraz już po herbacie. Co z Krisem?. Zdaje się, ze nim także nikt się nie interesuje. Ja zwykle: chłopak jest ambitny, więc się zmarnuje na oczach rodziny, przyjaciół i innych, którzy go tak bardzo kochają. I coś mu jednak zawdzięczają. Ja też. Może jednak ktoś coś o nim wie? Albo może i co s zechce zrobić? Jania.

Ach ta skleroza!

2010-02-04

Może jednak coś zapamiętam i będę wpisywać na blogu. Oczywiście z cudzą pomocą!Jania

Operacja

2010-02-04

Dziś jest czwartek /4 lutego/, a w poniedziałek będą mi zdejmować zaćmę z oka. Jak się uda to będę pisać na forum, ale tylko przy moim stoliku. Jania

Obronić Wałęsę?

2009-04-02

W poprzednim wpisie bylo o plakietce z Papieżem Wojtyłą.

Tę plakietkę dostałam 15 grudnia 1980 roku. Odbywał się wówczs Kongres Stronnictwa Ludowego, a w Auli Politechniki  zjazd wszystkich związków solidarnościowych, w którym uczestniczyłam i zgłosiłam postulat, aby nie łączyć i nie likwidować wiejskich gmin. Wniosek w sprawie gminy Irządze juz leżał złożony w Radzie Państwa, a kopia w MSWiA. Bo to był ostatni akt uczynienia z wsi “kraju za miastem”, poprzez dołączenie wiejskich gmin do miast i miasteczek /w przypadku Irządz do Lelowa/. Mój postulat wywarł wielkie wrażenie na delegatach, bo owo łączenie trwało juz od 1976 roku! Rzucili się do mnie, żeby im wytłumaczyć, jak te zlikwidowane gminy przywrócić. Zagraniczni dziennikarze też. Francuzi w mig pojęli, o co chodzi, bo francuski ustrój rolny też jest fatalny, tyle że ratuje ich świetny klimat, ale Duńczyk nic nie kapował i juz po tym zjeździe dwukrotnie się ze mna spotykał z tłumaczem. Ale o tym będzie w książce /jeśli ją napiszę/. No i wtedy dostałam owa plakietkę z zachętą, zeby nie odpuszczać sprawy i wierzyć, że - Papież pomoże. Chyba pomógł? Niestety, ja po 1989 roku zawiodłam. Kiedy w “Gazecie Wyborczej” zobaczyłam, jak sie sprawy układają, ku czemu to wszystko zmierza, zachowałam sie podobnie jak Wałęsa: on odebrał “Gazetce” znaczek Solidarności, ja odeszłam z pracy, oświadczając, że “Nie będe sobie psula nazwiska”. A zaraz potem złamałam biodro i - przez pół roku siedziałam na wózku w kawalerce na III piętrze. A kiedy zaczęłam kuśtykać, dostałam propozycję: napisać “Czarną Księgę” przeciwko Wałęsie, bo właśnie walczył z Tymińskim w drugiej turze o prezydenturę.

Tak, tak, Panie Lechu! I bardzo by się Pan zdziwił, gdybym powiedziała, kto ze znanych do dziś “polityków” mi to zaproponował. “Dziękuję,nie skorzystam, to nie dla mnie”. A przerażona takim stanem rzeczy zaedzwoniłam do “Gazetki”, że moge mieć materiały z Peru o tym, ze Tymiński jest nasłaną przez KGB wtyką, zeby w Polsce zamieszać. Helenka bodaj /przepraszam, jeśli to był kto inny/ odpowiedziała, że redakcji nie interesuje taki materiał. No to damy sobie z tym wszystkim spokój. “Na wszystko jeszcze raz popatrzę…” I tak sobie patrzę, a lata mijają.. Niestety. Byłam i jestem na to wszystko za słaba. Nie jestem człowiekiem walki. Nie mam charyzmy, nie mam blasku. Przepraszam.

Niedziela

2009-04-01

Rok 1944, niedziela, 15 sierpnia: w Warszawie 15. dzień Powstania. My w Sokolnikach nawet tego nie wiemy. “My” to Franciszek Łapaj i ja. On jeden z dorosłych mężczyzn rozmawia ze mną jak równy z równym. Przyjaźnimy się od pamiętnej historii z nartami. A teraz wyszedł przed dom, zobaczył, że siedzę na ławce z książką, przywołał mnie gestem dłoni. - Nie szło się przedrzeć do Warszawy, wszyscy nasi powracali dziś w nocy - komunikuje mi szeptem, choć ludzie już przeszli na sumę i puściuteńko wokół.- Byli jacy partyzanci na drugiej mszy? - pyta, bo my z mamą chodzimy na drugą mszę, a Łapaj z żoną na pierwszą. - Byli, ale nie nasi, chyba od “Twardego”, nie znam ich. To znaczy, że w Warszawie może być źle? - popadam w popłoch. - Nie, nie! To znaczy, że posiłki nie są już potrzebne. Powstańcy Ruskich dawno przeciągnęli z Pragi przez Wisłę. Podaliśmy im ręce. Teraz walki toczą się w mieście, a zaraz zobaczymy tu uciekających Szkopów. Teraz Armia Krajowa poprowadzi ofensywę aż do spotkania z Aliantami. W Berlinie widzi mi się. Ruscy dowódcy pewnie pamiętają, jakie w dwudziestym roku pod Warszawą dostali lanie, polskie wojsko szanują bardziej niż swoje. Bo ruski żołnież nie posiada ducha patriotyzmu. Głupi jest i strachliwy. A co o tym mówi twój ojciec? - Nie wiem - kłamię - nie przychodzi do domu.- I zaraz kłamię po raz drugi, bo Łapaj pyta o książkę, którą ściskam pod pachą, a nie książka to jest, lecz gruby zeszyt, w którym, zanim zaczęliśmy tę rozmowę, zapisałam: ” 15-ty sierpnia. Najpiękniejszy dzień lata. Niebo przejrzyste,bez jednej chmurki, lekki wietrzyk kołysze…” - Słówka łacińskie - łżę bez zająknienia (przy wyrazach na “s” zazwyczaj się jąkam) i wracam na swoją ławkę. Patrzę na wprost, na nasz drewniany kościółek na górce. Ludzi się dziś naszło co niemiara, przy głównym wejściu i przy zakrystii stoją na zewnątrz, teraz klękają, słyszę potrójne dzwonki…

Biedny ten Wałęsa!

2009-03-31

Mam szczerą wolę wdać się w obronę Wałęsy. Już dawno to powinnam zrobić! Ale mój głos to głosik - pisk, nawet przed naszym kolegą M. /wiecie kogo mam na myśli/ nie potrafiłam go obronić, a przede wszystkim siebie. Ale zostawmy go /do czasu/, zajmijmy się Wałęsą.

Po pierwswze: mam z Gdańska pierwszy autograf Wałęsy. Gdy wygłosił przemówienie przy drugiej bramie, ludzie go nieśli na rękach i postawili na ziemi akurat obok mnie, bo byłam w tym tłumie na końcu. Otoczyli go dziennikarze z otwartymi notesami, zagraniczni głównie, ja też mialam otwarty notes. Ale jak miałam go o cokolwiek pytać w takiej sytuacji? Przecież mnie odepchną. “Poproszę o autograf” - powiedzialam i podsunęłam mu notes z moim zielonym długopisem. Żachnął się:” Co ja jestem jaki aktor albo inna osobistość?!” Na moment spojrzeliśmy sobie w oczy. W jego młodych wówczas źrenicach zobaczyłam ten blask, którego się intuicyjnie spodziewałam, blask, jaki u niektórych ludzi  dostrzegała Maria Dąbrowska pisząc: “Są ludzie, którzy mają blask i tacy, którzy go nie mają”. Teraz mówi się charyzma, ale to nie jest znaczeniowo to samo. “Panie Lechu - powiedziałam, bo tak się wszyscy do niego zwracali - Pan w życiu rozda tysiące autografów, ale ten jest pierwszy!” Cofnęłam się z Jego autografem, jeszcze tylko zobaczyłam Elkę Cichocką, jak podsuwa Wałęsie swój notes, i już znalazlam się poza kręgiem otaczających Go, jak pszczoły Matkę po wyroju z ula. Spokojnie sobie odeszłam na pustawy plac, bo wiedziałam i wiem to do dziś, że On w tym wszystkim był najważniejszy.

Po drugie:mam plakietkę z Papieżem, którą czasem sobie przypinam do klapy żakietu, wydaje mi się, że zapiszę mu ją w testamencie, jeśli nie znajdę innej okazji, żeby jakoś mu ją doręczyć. Szczególny to znaczek. Twarz Papieża na nim pochodzi ze zdjęcia z lat, kiedy jeszcze nie był papieżem, bo francuscy dziennikarze spieszyli się do Polski, a na aktualny znaczek potrzebne było zezwolenie z Watykanu. Na tym zdjęciu Papież trzyma dłoń przy uchu, jakby nadsłuchując, co tez w tym Jego kraju słychać. W sam raz emblemat dla dziennikarzy! Jestem pewna, że i wówczas, i teraz słucha…

Ciąg dalszy tego zapisu - jutro!

Chłopom dziękujemy..

2009-03-30

Kiedy w roku szkolnym 1954/5 uczyłam w Liceum Pedagogicznym w Szczekocinach, ulubionym zwrotem stylistycznym moich uczniów i nie tylko był “hulaszczy tryb życia” szlachty. Słowo “ziemianie” w ogóle nie było już znane, podobnie jak “warstwa” - istniały tylko “klasy”: robotnicza, chłopska oraz inteligencja pracująca. Bez dodatku “pracująca”  już i inteligencja kojarzyła się źle.  Z dwóch pierwszych powstawała w trybie nagłym nowa inteligencja: nauczyciele po kilkumiesięcznych kursach, prokuratorzy po 9-miesięcznym przeszkoleniu itp.

Nie mogłam tego pojąć ani wyplenić. Moi uczniowie byli tylko o 5 lat młodsi ode mnie, ale ich rodzice starsi! Rodzice moich uczniów chętnie sie na ten język załapali, mówili i myśleli o Dziedzicach jak najgorzej, bo o skrzywdzonych, dla uspokojenia własnego sumienia, zawsze mówi się źle. Wtedy zrozumiałam, jak bardzo pamięć ludzka jest manipulowalna, jak strasznie można kłamać i jeszcze w to wierzyć.

Żal mi Wałęsy. Dziś znów jakiś dupek napisał o nim książkę, a w niej że - ma nieślubne dziecko.Wałęsa się broni i -wybroni. Ale Leper i Samoobrona padli. A jedno i drugie podszyte jest długo skrywaną nienawiścią do wsi i chłopów. Ta nienawiść teraz wybuchła jawnie, bo juz z “kraju za miastem” nic sie nie da wydusić. Kiedy Teresa Bogucka napisała “chłopom juz dziękujemy”, a Gazeta Wyborcza tekst puściła, wiedziałam, ze teraz się zacznie. No i zaczęło się: Frasyniuk się wypowiedział! A prasa i TVN24 /słucham na okrągło/ podszczypuje, dowcipkuje… Da Bozia, że się “Klasa polityczna” na tych chłopach rozwali. Tylko - czy chłopi wiedzą, że chłop zniaczy “mocny, silny”? Gierek to wiedział, dlatego pozbawial ich własności ostrożnie, przekupywał raczej. Najnowsza klasa polityczna chce to zrobić w świetle przez siebie stanowionych praw. Trzeba zmienić ten ustrój. Choćby na feudalizm.A czemu nie? ŚWIATŁY FEUDALIZM. Nie najgorzej mi to brzmi.Bo za progiem juz czyha PARTYJNY TOTALITARYZM.

W Anglii już się feudalizm odradza, jest do kupienia bardzo piękna wieś. U nas też! W Opolskiem jest do sprzedania też cała wieś. Pewnie będzie przetarg i kupi ją jakiś zagraniczny bankowiec za premię, jakie sobie teraz ci panowie wypłacają…

“Ja już tej wojny nie wygram” 2009

2009-02-15

Cudzysłów przy tytule dlatego, że jest to cytat, tytuł wiersza A. Słonimskiego. Treść wpisu zniknęła, nie wiem jak. Ha, trudno!

ciąg dalszy. Dziś środa /Wielka Środa/ Wydaje mi się, ze znalazłam osobę, która mnie zastąpi, no i troszkę weżmie Was/ Nas w garść, choć to dziewczyna. Podobno szykuje sie kolejne spotkanie w Pile? Nie wiem, kto proponuje i organizuje (Jasiek?), ale chciałabym przyjechać.

2008

2008-01-11

W imieniu nadal zajętej Jani, składam ponownie wszystkim życzenia szczęśliwego Nowego Roku. (kris) :cool:

2007

2006-12-31

W imieniu zajętej i nieobecnej Jani, składam wszystkim życzenia szczęśliwego Nowego Roku. (kris) :cool: